Miłości nie można odebrać

16 października 2014, 21:58 · Bon Voyage

W jaki sposób niby można odebrać komuś miłość?

To nie jest coś, co można odebrać. Mówiąc o miłości mam na myśli ogólny stan, a nie kochanie kogoś, z resztą to drugie nie jest nawet definicją miłości, więc o czym my mówimy człowieku lol. Nie zadawaj schematycznych pytań/hipotez typu "Skoro Bóg jest wszechmogący to niech stworzy kamień, którego nie będzie w stanie podnieść" bo jest bezsensowne i głupie. Jeśli ktoś rozpatruje takie rzeczy na takich płaszczyznach to tylko pogratulować szerokich horyzontów myślowych. Zakładam, że takie pytania są najczęściej zadawane przez ludzi, którzy pojęcie wszechmocy utożsamiają z jakimiś super mocami a o takich stanach jak wiedza czy obecność już zapominają. Szanuję rozmówcę, ale jeśli chcesz wyskakiwać z tego typu założeniami to zapraszam porozmawiać z autorką tematu od Halloween bo takimi samymi skrótami myślowymi operuje, tylko że na kompletnie przeciwstawnym biegunie. Pozdrawiam.

0 △|▽

Manipulacje
Poprzedni wpis
Siła argumentu
Następny wpis

Komentarze (9):


Mustangx
16 października 2014, 22:00

Po raz czwarty nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Bo nie wiesz jak odpowiedzieć. Szanuję wyznawców innych religii/agnostyków, nie mówię im, że ich system filozoficzny jest chory, nawet jeśli sam uważam, że jest irracjonalny.

Co sprawia? Bo wszystko co jest w tej księdze się sprawdza. Ale nie, co ja tam mogę wiedzieć, skoro jestem ciemnym katolem.

0 △|▽


    Bon Voyage
    16 października 2014, 22:04

    Chociaż by to, że są tam takie informacje i proroctwa, których dowodzić i sprawdzać jesteśmy w stanie dopiero współcześnie i że wyprzedzała epoki. Biblia ma w sobie fragmenty podobne do tych z mitologii sumeryjskiej, m.in. o dziesiątej planecie, której istnienie nie jest wcale takie legendarne. Zdajesz sobie sprawę, ile starożytnych ksiąg ma różne zapiski dotyczące różnych aspektów nauk, chociaż by astronomii, które wiedzą wyprzedzały wieki? Możesz sobie w to nie wierzyć, Twoja wola, ale symbolika zawarta w tych i innych dziełach NIE JEST GŁUPIA.

    Wizytówki NAP świetnie pozycjonują

    0 △|▽


      Barsolnid
      16 października 2014, 22:06

      Wiara nie prowadzi do niczego głębszego. Wiara służy jako zapychacz dla niewiedzy. "Nie muszę mieć dowodów, że Bóg istnieje, ja w TO WIERZĘ"; "Jak to? Przecież to Słońce krąży wokół Ziemi! Na to NIE TRZEBA DOWODÓW".

      Nasza wiara nie jest uzasadniona żadnymi dowodami. Historie biblijne pojawiły się już w poprzedzających ją kulturach. Odrzucanie nauki ze względu na przekonania religijne jest - moim zdaniem - żałosne. Jak mają się pokrywać, skoro większość świętych tekstów było pisanych PNE, a nowoczesna nauka to +/- XVIII wiek?

      Religia jest chorobą ludzkości, w wieku XX przeszliśmy nagły napad innej - nacjonalizmu. Ta jest bardziej przewlekła, ale prędzej czy później przeminie.

      0 △|▽


        Bon Voyage
        16 października 2014, 22:08

        Prawdą jest, że religia jest chorobą ludzkości, ale nie zaprzeczysz, że niektóre zapiski z tych wszystkich starych ksiąg stanowią niekiedy podłoże naszej współczesnej nauki. Sumerowie albo Indianie swoją wiedzę astronomiczną utożsamiali z czymś boskim, ale interpretując to zyskujemy takie, a nie inne informacje, z których ciemny Janusz ze średniowiecza nawet nie zdawał sobie sprawy. (=

        0 △|▽


          Mustangx
          16 października 2014, 22:11

          Oczywiście że są dowody naukowe, już św. Tomasz z Akwinu to udowodnił. A jeżeli nie chcesz uwierzyć, to żaden argument nie sprawi że to zrobisz.

          0 △|▽


            Aisen
            16 października 2014, 22:26

            I dobrze. Bo jest. Ale teraz takie ziarenko może sobie rozwalić to co było budowane przez 4,5 mld lat, niee? 😁

            q

            @Kapioza:

            Aż mi się nie chce odpowiadać na twojego posta, panie filozofie kapiozo.

            Skoro uważasz moje "horyzonty" za płytkie, współczuję Ci.

            Jak doszedłeś do wniosku, że utożsamiam "wszechmogący" ze stworzeniem kamienia, którego sam stworzyciel nie uniesie... Ale skoro nie potrafił zapobiec złu to nie jest wszechmogącym... A z resztą, nie zrozumiesz tego panie filozofie kapiozo, bo czuję, że ustawiłeś sobie mnie jako - tego, co nie myśli - i ja cię również pozdrawiam.

            A jeszcze jedno. Nie tobie jest dane decydować co ja mogę robić, a czego już nie, czyż nie?

            Skoro nie potrafisz wyprowadzić swojej myśli z klatki, którą sam na nią rzuciłeś, to po co się nią dzielisz?

            Co do "utożsamiają z super mocami, a o stanach ... wiedzy i obecności zapominają"... Wiesz... panie filozofie, aż mnie rozśmieszyło to co napisałeś :lezka.

            0 △|▽


              Mateusiak
              16 października 2014, 22:27

              Witam,

              Nie ma,

              Pozdrawiam.

              0 △|▽


                Orsysek
                16 października 2014, 22:29

                "Myślał indor o niedzieli, a w sobotę mu łeb ucięli"

                Tyle w temacie 🙂

                0 △|▽


                  asghan
                  16 października 2014, 22:58

                  O, przegapiłem dyskusję na temat religii. Szkoda.

                  0 △|▽