Nerwowość

25 czerwca 2011, 23:53 · Jartheraz

Nie, nie "z dużych" liter, a wielką literą, chłopcze. Inna forma zapisu jest niepoprawna. I nie wmawiaj mi tu pierdół, mam 7 lat w katolickiej szkole za sobą. (4 w podstawówce i 3 w gimnazjum). I to dwie szkoły razem, a nie jedna, tak się pochwalę. Tak, Imię, Jego, to możesz sobie pisać, bo o tym wiem, ale nie IMIĘ czy JEGO.

A piszę, że to człowiek niszczy/odpuszcza? Jeżeli nadal masz zamiar czytać pół mojego posta, a pół myśli, które Ci akurat pasują, to ja poproszę o wyjście z tego tematu, albo sam to zrobię. Nie interesują mnie ignoranci, którzy nie czytają zdań, którym zaprzeczają z dokładnością - jeżeli chcesz ze mną polemizować, to nie zmieniaj tego, co Ci się nie podoba w moim zdaniu.

0 △|▽


    Komentarze (19):


    Neftal
    25 czerwca 2011, 23:59

    Zależy mi na tym.

    @Karma:

    Nie jestem katolikiem.

    0 △|▽


      Jartheraz
      26 czerwca 2011, 00:02

      Ja też nie, ale skoro zamierzasz kłócić się na ten temat, to powinieneś być obeznany. To czy jesteś katolikiem, czy nie nie ma dla mnie większego wpływu, interesuje mnie Twoje zdanie, które jest tak jakby trochę niestabilne, i Twoja pozycja w tym temacie. Tak, jestem jednym z tych, którzy nie oceniają po tym, czy ktoś jest ateistą czy katolikiem, a ich sytuację w swojej wierze/niewierze przez to, co o tym mówią. Jak ktoś nie wie, o czym mówi, to jedno słowo zaczynające się na "Wyp" kładzie mi się na język.

      0 △|▽


        Neftal
        26 czerwca 2011, 00:04

        http://www.amightywind.com/polish.htm Należę do tej misji. Pisze to żebyście mnie bardziej rozumieli.

        0 △|▽


          Barsolnid
          26 czerwca 2011, 00:09

          A możesz lekko skrócić cel tej "misji"?

          0 △|▽


            Endorfiny
            26 czerwca 2011, 00:12

            To nie jest z lekka fanatyzm?

            0 △|▽


              Barsolnid
              26 czerwca 2011, 00:12

              Też mi tym trochę zajeżdża, ale jestem subtelniejszy wobec czegoś, czego nie znam. 😁

              A na marginesie, to dawno Ciebie nie widziałem. 😲

              0 △|▽


                Jartheraz
                26 czerwca 2011, 00:15

                Jak dla mnie to grupa propagująca katolicyzm uber alles. Albo jakaś sekta, nie wiem, nie wgłębiłem się.

                0 △|▽


                  Endorfiny
                  26 czerwca 2011, 00:16

                  Jak dla mnie kolejny arabscyzm, nawet Chrystusa potrafią zmienić w fanatystyczną religię.

                  0 △|▽


                    Barsolnid
                    26 czerwca 2011, 00:17

                    Raz byłem z kumplem na spotkaniu "Oazy".

                    Pierwsze chwile to się nieźle przestraszyłem.

                    Świece, modły, pieśni... i taka myśl "W co ja się do cholery wpakowałem?!"

                    Ale nawet fajne rozmowy się prowadziło, bo kumpel interesował się islamem.

                    0 △|▽


                      Jartheraz
                      26 czerwca 2011, 00:18

                      Szczerze? W tym temacie oprócz zacharka nie ma prawie nikogo, kto mógłby inteligentnie przedstawić swoje racje. Są ludzie inteligentni, którzy nie mają ochoty się udzielać, i ludzie tak głupi, że nie da się ich nawet "zniszczyć" przez to, że nie umieją porządnie Twojego posta przeczytać.

                      0 △|▽


                        Barsolnid
                        26 czerwca 2011, 00:22

                        Co drugi wieczór spędzam na myśleniu o życiu, czytaniu...

                        Kiedyś byłem bardzo silnie wierzący. Teraz jestem raczej agnostykiem.

                        Nie wykluczam w 100% możliwości istnienia Boga, ale uważam to za mało prawdopodobne. Raczej jest to największe zbiorowe marzenie w historii ludzkości.

                        0 △|▽


                          Endorfiny
                          26 czerwca 2011, 00:36

                          Wbij na pasierba i napisz za co knebel ;3.

                          @Barsolnid:

                          Wiesz, zawsze po życiu może rozpocząć się nowe, to też byłoby całkiem możliwe.

                          Albo wszyscy są w raju, a ateiści w pupie, różnie może być.

                          0 △|▽


                            Barsolnid
                            26 czerwca 2011, 00:41

                            Głupoty gadasz. Reinkarnacja byłaby piękna, ale niemożliwa, przynajmniej moim zdaniem, bo zakłada, że non stop jest tyle samo istot żywych - by było tyle samo dusz.

                            Czy ja wiem, jeśli nawet Bóg istnieje, to czemu miałby nas zsyłać do piekieł, skoro jest (według wszystkich religii) nieskończenie miłosierny?

                            0 △|▽


                              Endorfiny
                              26 czerwca 2011, 00:43

                              A kto mówi, że musi być? Jedna dusza mogła by być całym światem.

                              Jak tak się zastanowić, to mogę kochać bliską osobę, która jest mną? Kurde, tak nie może być. 🤬

                              0 △|▽


                                Barsolnid
                                26 czerwca 2011, 00:46

                                Czyli twierdzisz, że to, co według ludzi jest duszą operka i to co jest duszą zacharka to tak naprawdę jedna dusza?

                                Bo zbytnio nie rozumiem w tej chwili. To oznaczałoby, że ta jedna dusza byłaby jednocześnie masochistą, gdyż krzywdziłaby siebie samą przez siebie samą.

                                0 △|▽


                                  Endorfiny
                                  26 czerwca 2011, 00:47

                                  Że to wszystko mogłoby być jednym, w wielu wcieleniach. Rodzisz się i po kilku dniach zapominasz o śmierci dzień wcześniej. I tak przeżywasz wszystkie osoby na świecie... Ale moim zdaniem wykluczone.

                                  @UP: Ale nie wiesz, że to ty. Jesteś każdym, ale nie wiesz o tym. Ale moim zdaniem wykluczone, za bardzo kocham kogoś... Bliskiego, abym mógł w to uwierzyć.

                                  0 △|▽


                                    Barsolnid
                                    26 czerwca 2011, 00:51

                                    To wręcz na 100% wykluczone.

                                    A nie lepiej żyć myśląc, że po śmierci nic nie ma?

                                    Że mamy tylko jedną chwilę na tym świecie?

                                    I to by było piękne, że nie żyjemy wiecznie. Moim zdaniem istota Boga trochę komplikuje ten piękny mechanizm, jakim byłoby jednorazowe życie. To, że tu jesteśmy, piszemy, kochamy, oddychamy, czujemy byłoby wtedy największym darem Świata.

                                    1 △|▽

                                    • Furuuki (+1)

                                    Endorfiny
                                    26 czerwca 2011, 00:52

                                    A twoim zdaniem jak twoja dusza się tu znalazła? Ludzki mechanizm to dziwna sprawa.

                                    Idea braku po śmierci jest również wspaniała i całkiem prawdopodobna. Boga nie ma, to tylko komercyjny sposób zarobku.

                                    0 △|▽


                                      Barsolnid
                                      26 czerwca 2011, 00:56

                                      Według badań świadomość istnieje dzięki mózgowi. Co oznacza, że w momencie śmierci tracimy swoje wspomnienia, tożsamość, świadomość... jest pustka.

                                      Myślę, że to najpiękniejsza wizja.

                                      Żyjemy i umieramy. Nasz czas przychodzi, ale zostawiamy po sobie mniejsze lub większe ślady. Mamy dzieci, one swoje... a my jesteśmy jakby ich częścią, powołaną do wieczności. Zmieniamy Świat, zostajemy zapamiętani...

                                      Śmierć jest nieodłącznym elementem człowieczeństwa.

                                      1 △|▽

                                      • Niezbawiony (+1): ?Dobrze by było ;) Ale ja jestem chrześcijaninem...